Nutribullet Chill czy Ninja Creami? Przetestowałem obie maszynki do lodów i mam swojego faworyta!

Nutribullet Chill czy Ninja Creami? Moim zdaniem wygrywa nutribullet Chill. Przetestowałem obie maszynki i gdybym dzisiaj miał kupić tylko jedną, wybrałbym właśnie nutribullet. Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na solidniejsze wykonanie, masywniejsze pojemniki, wygodniejszą obsługę i lepszą konsystencję lodów. Co ciekawe, lody z nutribullet nawet po ponownym zamrożeniu pozostają przyjemnie miękkie, podczas gdy te z Ninja zamieniają się w twardą bryłę. Do tego dochodzi kwestia trwałości. Moja Ninja Creami była już dwukrotnie wymieniana z powodu tej samej usterki mechanizmu ostrza, natomiast nutribullet bez problemów przetrwał intensywne użytkowanie przez całe wakacje.

Moja przygoda z domowymi lodami zaczęła się od Ninja Creami, która podbiła TikToka i pokazała, że z kilku prostych składników można przygotować desery niemal jak z dobrej lodziarni. Sam dałem się namówić na jej zakup, głównie za sprawą dzieci, które po obejrzeniu kolejnych filmików chciały robić własne lody.

Ninja rzeczywiście potrafi przygotować świetne desery. Niestety, moja przygoda z tym urządzeniem nie skończyła się najlepiej. Kiedy więc miałem okazję przetestować nutribullet Chill, byłem ciekawy, czy konkurent popularnej Creami okaże się lepszym wyborem.

Ninja Creami kontra nutribullet Chill. Skąd pomysł na porównanie?

Moja pierwsza maszynka, Ninja Creami NC300EU, początkowo sprawdzała się świetnie. Przygotowywaliśmy lody pistacjowe, Kinder Bueno i owocowe sorbety, eksperymentując z proporcjami mleka, śmietanki oraz różnych dodatków.

Problem pojawił się po niespełna miesiącu użytkowania. Zaczęło wyrabiać się połączenie ostrza z głowicą napędową, przez co mechanizm przestał prawidłowo działać. Początkowo sądziłem, że trafił mi się wadliwy egzemplarz. Niestety, Ninja była już dwukrotnie wymieniana z powodu dokładnie tej samej usterki.

Co ciekawe, TikTok i YouTube są pełne materiałów o Ninja Creami, nie tylko tych pokazujących idealne lody. Można tam znaleźć również liczne nagrania dotyczące awarii urządzenia, w tym problemów z mocowaniem ostrza czy mechanizmem napędowym. Oczywiście internetowe relacje nie pozwalają określić, jak często dochodzi do takich usterek, ale moje doświadczenia nie są odosobnione.

Pierwszą awarię, zdjęcia uszkodzonego elementu i przepisy na domowe lody opisałem w artykule Ninja Creami – czy warto kupić maszynkę do lodów z TikToka?.

Po tych doświadczeniach zacząłem zwracać większą uwagę nie tylko na jakość lodów, ale też na konstrukcję urządzenia. Właśnie dlatego nutribullet Chill szczególnie mnie zainteresował.

Nutribullet Chill czy Ninja Creami? Najważniejsze różnice

Obie maszynki działają na podobnej zasadzie. Najpierw przygotowujemy mieszankę i zamrażamy ją przez około 24 godziny. Następnie urządzenie rozdrabnia zamrożoną bazę, nadając jej kremową konsystencję.

Różnice dotyczą jednak konstrukcji, liczby programów, wygody obsługi i efektów przygotowywania lodów.

Cechanutribullet ChillNinja Creami NC300EU
Programy57
Mrożenie bazy24 godziny24 godziny
Re-SpinBrak osobnego programuTak
Mix-InDodatki mieszamy ręcznieOsobny program
Pojemniki w testowanych zestawach3, masywniejsze3, lżejsze
GabarytyBardziej kompaktowyWiększy i wyższy
Konsystencja lodów w moich testachBardziej jednolita i kremowaDobra, ale częściej wymagała Re-Spin
Ponowne zamrażanie gotowych lodówPozostają stosunkowo miękkieRobią się bardzo twarde
Kultura pracyGłośny, ale dźwięk mniej drażniącyGłośny, bardziej męczący dźwięk
Moje doświadczenia z trwałościąBez usterek podczas intensywnego użytkowaniaDwie wymiany z powodu tej samej awarii

Ninja oferuje więcej funkcji, ale nutribullet wygrywa u mnie prostotą, jakością wykonania i efektami przygotowywania deserów. A w codziennym użytkowaniu ma to większe znaczenie, niż początkowo sądziłem.

Jakość wykonania. Tutaj nutribullet Chill wyraźnie wygrywa

Już podczas rozpakowywania nutribullet zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Nie chodzi o to, że Ninja wygląda tandetnie. Wręcz przeciwnie, jej obudowa jest dobrze spasowana i wykonana z przyzwoitych materiałów. Jednak po bezpośrednim porównaniu obu urządzeń nutribullet sprawia wrażenie solidniejszego i lepiej dopracowanego sprzętu.

Solidniejsze pojemniki na lody

Największą różnicę zauważyłem w pojemnikach. Te dołączone do nutribullet Chill są cięższe, masywniejsze i wykonane z plastiku, który sprawia wrażenie naprawdę wysokiej jakości. Ścianki są solidne, a cały pojemnik dobrze leży w dłoni.

Pojemniki Ninja Creami są przy nich lżejsze i wydają się mniej masywne. Nie oznacza to, że są złe, ale różnicę w jakości wykonania naprawdę czuć.

Ma to dla mnie znaczenie, ponieważ pojemniki wielokrotnie trafiają do zamrażarki, są myte, zakręcane i montowane w urządzeniu. Oczywiście większa masa plastiku nie musi automatycznie oznaczać większej trwałości, jednak w tej kategorii zdecydowanie wolę nutribullet.

Masywniejsze połączenie ostrza z głowicą

To element, na który po dwóch awariach Ninja zwróciłem szczególną uwagę.

Połączenie ostrza z głowicą w nutribullet Chill jest wyraźnie masywniejsze niż w Ninja Creami. Konstrukcja budzi większe zaufanie, szczególnie jeśli pamięta się o problemach z wyrabiającym się mocowaniem ostrza w mojej Ninja.

Co ważniejsze, nie jest to wyłącznie ocena na podstawie wyglądu. Nutribullet był u mnie intensywnie używany przez cały okres wakacyjny. Przygotowywałem lody, sorbety i mrożone jogurty, wielokrotnie montując i demontując pojemniki.

Przez ten czas nie zauważyłem żadnych problemów z połączeniem ostrza z głowicą. Nie pojawiły się luzy ani inne objawy podobne do tych, które występowały w Ninja.

Oczywiście kilka miesięcy użytkowania nie daje gwarancji wieloletniej bezawaryjności. Jednak po dwóch wymianach Ninja z identycznego powodu to dla mnie bardzo przekonujący argument na korzyść nutribullet.

Kompaktowa konstrukcja i stabilność

Nutribullet Chill jest również mniejszy i łatwiej znaleźć dla niego miejsce na kuchennym blacie lub w szafce. Ninja Creami przypomina wielkością niewielki ekspres do kawy i jest wyraźnie wyższa.

Mimo bardziej kompaktowych wymiarów nutribullet pozostaje stabilny podczas pracy. Pomagają w tym cztery mocne przyssawki na spodzie urządzenia.

Podoba mi się także sposób montowania pojemnika. Ostrze przykręcamy bezpośrednio do kubka z zamrożoną mieszanką, odwracamy całość i mocujemy w urządzeniu. Ninja wykorzystuje dodatkową misę zewnętrzną i pokrywę z mechanizmem ostrza, co oznacza więcej elementów do składania i późniejszego mycia.

Która maszynka robi lepsze lody? Nutribullet pozytywnie mnie zaskoczył

Przejdźmy do najważniejszego, czyli jakości gotowych deserów. Bo nawet najlepiej wykonana maszynka nie ma sensu, jeśli przygotowuje przeciętne lody.

Oba urządzenia potrafią zrobić świetne desery, ale moim zdaniem lody z nutribullet Chill mają bardziej jednolitą, lepiej wymieszaną konsystencję. Masa jest równomierna i kremowa, bez wyraźnych różnic pomiędzy poszczególnymi fragmentami deseru.

W Ninja częściej zdarzało mi się, że po pierwszym cyklu lody były nieco sypkie lub nierównomiernie rozdrobnione i wymagały dodatkowego mieszania za pomocą Re-Spin. Nutribullet w moich próbach częściej pozwalał uzyskać odpowiedni efekt już za pierwszym razem.

Nie przeprowadzałem laboratoryjnego porównania identycznych mieszanek, dlatego traktuję to jako obserwację z codziennego użytkowania. Różnica jest jednak na tyle zauważalna, że zaliczam ją do największych zalet nutribullet.

Lody waniliowe. Kremowe i puszyste

W Ninja Creami jednym z moich ulubionych przepisów były lody Kinder Bueno. Przygotowywałem je z mleka, śmietanki, kremu orzechowego i batoników. Efekt był świetny, choć często wymagał dodatkowego cyklu Re-Spin.

W nutribullet Chill testowałem między innymi klasyczne lody waniliowe na bazie mleka, śmietanki, cukru i wanilii.

Po 24 godzinach mrożenia wystarczyło uruchomić program Ice Cream. Po kilku minutach otrzymałem puszystą, bardzo kremową i równomiernie wymieszaną masę, przypominającą świeżo przygotowane lody z lodziarni.

Deser był nieco bardziej miękki niż tradycyjne lody wyciągnięte z zamrażarki. Nie uważam jednak tego za wadę. Wręcz przeciwnie, taka konsystencja bardzo mi odpowiada, szczególnie jeśli chcę zjeść lody od razu.

>> Sprawdź inspirujące przepisy na lody ze strony nutribullet.

Lody z nutribullet nie zamrażają się na skałę. I to mnie najbardziej zaskoczyło!

To jedna z najciekawszych różnic, jakie zauważyłem podczas korzystania z obu maszynek.

Wiadomo, że nie zawsze zjadamy cały pojemnik lodów od razu. Czasem zostaje połowa albo nawet więcej, więc zamykamy kubeczek i wkładamy go z powrotem do zamrażarki.

I tutaj nutribullet Chill ma moim zdaniem ogromną przewagę nad Ninja Creami.

Lody przygotowane w Ninja po ponownym zamrożeniu robiły się u mnie bardzo twarde. Dosłownie zamieniały się w zwartą bryłę, z której trudno było nabrać porcję łyżką. Żeby odzyskały kremową konsystencję, trzeba było poczekać na ich zmięknięcie albo ponownie uruchomić maszynkę.

Tymczasem lody z nutribullet zachowują się zupełnie inaczej. Po ponownym włożeniu do zamrażarki nadal pozostają stosunkowo miękkie i kremowe. Konsystencją przypominają bardziej tradycyjne lody kupowane w sklepie, które można wyjąć z pudełka i nałożyć bez większej walki z łyżką.

Szczerze mówiąc, nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Być może znaczenie ma sposób rozdrabniania i napowietrzania masy, a być może różnice w składzie przygotowywanych przeze mnie mieszanek. Nie chcę zgadywać.

Wiem natomiast, że przy moich przepisach lody z nutribullet znacznie lepiej zachowują konsystencję po ponownym zamrożeniu. To ogromna zaleta, bo nie muszę za każdym razem wyciągać maszynki tylko po to, żeby zjeść kilka łyżek deseru.

Sorbet mango. Jeden z najlepszych efektów testu

Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie również sorbet mango przygotowany z owoców, soku z limonki i syropu cukrowego.

Po zblendowaniu składników i 24 godzinach mrożenia uruchomiłem program Sorbet. Efekt był znakomity. Deser miał puszystą, równomierną konsystencję, bez wyczuwalnych twardych grudek czy dużych kryształków lodu.

Ninja Creami również dobrze radziła sobie z owocowymi deserami, jednak w nutribullet szczególnie spodobało mi się to, jak dokładnie i równomiernie mieszanka została rozdrobniona.

Trzeba tylko pamiętać, że w nutribullet owoce powinny zostać odpowiednio przygotowane przed zamrożeniem. Urządzenie nie służy do przetwarzania luźnych kawałków mrożonych owoców czy kostek lodu.

Mrożony jogurt. Smaczny, choć nieidealny

Testowałem też mrożony jogurt z owocami jagodowymi, mlekiem i syropem klonowym.

Smak był świetny: lekko kwaskowy, niezbyt słodki i bardzo orzeźwiający. Konsystencja okazała się jednak mniej aksamitna niż w przypadku lodów waniliowych. Dało się wyczuć drobne kryształki lodu, prawdopodobnie częściowo z powodu niedokładnego zblendowania owoców.

To pokazuje, że nawet dobra maszynka nie naprawi wszystkich błędów w przygotowaniu mieszanki.

Obsługa i kultura pracy. Nutribullet wypada lepiej

Nutribullet Chill ma pięć automatycznych programów: Ice Cream, Sorbet, Gelato, Smoothie Bowl i Frozen Yogurt.

Obsługa jest bardzo prosta. Wybieramy program na dotykowym panelu i naciskamy przycisk. Podświetlany pierścień informuje o postępie pracy, a przygotowanie deseru trwa zazwyczaj od dwóch do czterech i pół minuty.

Ninja również jest łatwa w obsłudze, jednak nutribullet ma dla mnie bardziej intuicyjny system montażu pojemnika i wymaga mniej czynności przed rozpoczęciem pracy.

Czy nutribullet Chill jest cichszy od Ninja Creami?

Obie maszynki są głośne i nie ma co tego ukrywać. Podczas rozdrabniania twardej, zamrożonej mieszanki generują sporo hałasu. Jednak po korzystaniu z obu urządzeń mam wrażenie, że kultura pracy nutribullet Chill jest nieco lepsza.

Nie chodzi nawet o sam poziom głośności, bo bez pomiarów trudno powiedzieć, które urządzenie generuje więcej decybeli. Różnica dotyczy raczej charakteru dźwięku.

Ninja Creami podczas pracy wydaje dość ostry, nieprzyjemny dźwięk, który potrafi dosłownie kłuć w uszy. Nutribullet również hałasuje, ale jego brzmienie odbieram jako mniej drażniące i łatwiejsze do zniesienia.

To oczywiście subiektywne odczucie, jednak przy regularnym użytkowaniu ma dla mnie znaczenie. Szczególnie gdy w krótkim czasie przygotowuję kilka porcji lodów.

Czego brakuje w nutribullet Chill? Ninja ma dwie przewagi

Nutribullet nie jest urządzeniem idealnym. Ninja Creami oferuje dwie funkcje, których trochę mi brakuje.

Pierwszą jest Re-Spin, czyli ponowne mieszanie lodów. Jeśli po pierwszym cyklu deser był zbyt twardy albo miał kruszącą się konsystencję, wystarczyło nacisnąć przycisk, żeby ponownie go przetworzyć.

Nutribullet nie ma osobnego programu Re-Spin. Można uruchomić kolejny cykl odpowiedniego programu, ale nie jest to równie wygodne rozwiązanie. Z drugiej strony, w moich testach nutribullet częściej przygotowywał odpowiednio kremowe i równomiernie wymieszane lody już za pierwszym razem.

Druga zaleta Ninja to Mix-In, czyli automatyczne wmieszanie dodatków do gotowych lodów. Uwielbiałem korzystać z tej funkcji podczas przygotowywania lodów Kinder Bueno. Pokruszone batoniki równomiernie rozprowadzały się w kremowej masie.

W nutribullet kawałki czekolady, orzechy czy ciasteczka trzeba dodać ręcznie po przygotowaniu lodów.

Jeśli najczęściej robisz desery z dużą ilością chrupiących dodatków, Ninja może być wygodniejsza. Dla mnie jednak nie są to funkcje na tyle istotne, żeby zrezygnować z zalet nutribullet.

Czyszczenie maszynki do lodów. Kolejny plus dla nutribullet

Po przygotowaniu kilku porcji lodów przychodzi moment, kiedy trzeba umyć wszystkie elementy urządzenia.

W nutribullet Chill bardzo podoba mi się prosta konstrukcja. Nie ma wielu trudno dostępnych zakamarków, a pojemniki, pokrywki i odpowiednio rozmontowane elementy można myć w zmywarce, zgodnie z instrukcją producenta.

Ninja Creami również ma elementy przystosowane do mycia w zmywarce, jednak dodatkowa misa zewnętrzna i pokrywa oznaczają trochę więcej pracy.

To drobiazg, który zaczyna mieć znaczenie przy regularnym przygotowywaniu lodów.

Czy nutribullet Chill jest trwalszy od Ninja Creami?

To dla mnie jedno z najważniejszych pytań w całym porównaniu.

Moja Ninja Creami była już dwukrotnie wymieniana z powodu wyrabiającego się połączenia ostrza z głowicą napędową. Pierwsza awaria nastąpiła po niespełna miesiącu. Po wymianie urządzenia problem pojawił się ponownie.

Co więcej, na TikToku, YouTubie i forach internetowych można znaleźć podobne relacje innych użytkowników. Nie oznacza to, że każda Ninja Creami jest awaryjna, ale po moich doświadczeniach trudno mi zignorować ten temat.

Nutribullet Chill ma w mojej ocenie solidniejszą konstrukcję połączenia ostrza z głowicą. Co ważniejsze, po intensywnym użytkowaniu przez całe wakacje nie zauważyłem żadnych oznak jego zużycia.

Czy to dowód, że nutribullet będzie działał bezawaryjnie przez wiele lat? Nie. Mogę jednak porównać własne doświadczenia: Ninja wymagała dwóch wymian, a nutribullet bez problemów przeszedł intensywny sezon przygotowywania lodów.

Pod względem dotychczasowej niezawodności nutribullet Chill wypada więc u mnie zdecydowanie lepiej.

Nutribullet Chill czy Ninja Creami? Która maszynka jest bardziej opłacalna?

Oba urządzenia kosztują na tyle dużo, że przed zakupem warto zastanowić się, z których funkcji rzeczywiście będziemy korzystać.

Ninja oferuje więcej programów i większą swobodę eksperymentowania, szczególnie przy lodach proteinowych i deserach z dodatkami.

Nutribullet stawia na prostotę. Ma wszystkie potrzebne programy do przygotowywania klasycznych lodów, sorbetów i mrożonych jogurtów, a przy tym zajmuje mniej miejsca i jest wygodniejszy w obsłudze.

Do tego dochodzi lepsze w mojej ocenie wykonanie pojemników i mechanizmu ostrza, a także bardziej równomierna konsystencja deserów. Szczególnie doceniam to, że nie muszę ponownie uruchamiać urządzenia za każdym razem, gdy chcę zjeść resztę wcześniej przygotowanych i zamrożonych lodów.

Warto pamiętać, że nawet jeśli wymiana wadliwego urządzenia odbywa się w ramach gwarancji, cały proces oznacza niedogodności i czas, w którym nie możemy korzystać ze sprzętu.

Dlatego przy porównywalnej cenie wybrałbym nutribullet Chill. W mojej ocenie oferuje lepszy stosunek jakości do ceny, choć ostateczna opłacalność zależy również od aktualnych promocji.

Mój werdykt: nutribullet Chill wygrywa z Ninja Creami

Po przetestowaniu obu maszynek nie mam problemu ze wskazaniem faworyta.

Gdybym dzisiaj miał kupić jedną maszynkę do domowych lodów, wybrałbym nutribullet Chill.

Nie dlatego, że Ninja Creami robi słabe lody. Wręcz przeciwnie, potrafi przygotować fantastyczne desery, a jej dodatkowe funkcje mogą być przydatne osobom lubiącym eksperymentować.

Jednak nutribullet bardziej przekonuje mnie jakością wykonania. Ma cięższe i solidniejsze pojemniki, masywniejsze połączenie ostrza z głowicą, kompaktowe wymiary i prostszą obsługę.

Do tego w moich testach przygotowywał bardziej jednolite, lepiej wymieszane lody, które nawet po ponownym zamrożeniu zachowywały przyjemną konsystencję. To dla mnie ogromna zaleta w porównaniu z Ninja, gdzie resztki lodów zamieniały się w twardą bryłę.

Mam też wrażenie, że nutribullet oferuje nieco lepszą kulturę pracy. Nadal jest głośny, ale jego dźwięk mniej męczy moje uszy.

Najważniejsze jest jednak to, że po dwóch awariach Ninja Creami nutribullet bez problemów przetrwał intensywne użytkowanie przez całe wakacje.

Oczywiście nie jest idealny. Brakuje mu funkcji Mix-In i Re-Spin, a świeżo przygotowane lody bywają nieco bardziej miękkie, niż niektórzy mogliby oczekiwać.

Mimo to, jeśli szukasz wygodnej, solidnie wykonanej maszynki do przygotowywania domowych lodów, moim zdaniem nutribullet Chill jest zdecydowanie lepszym wyborem.

A może korzystasz z Ninja Creami od dłuższego czasu i nie masz żadnych problemów? Daj znać w komentarzach. Chętnie poznam doświadczenia innych użytkowników!

Niezależny ranking maszynek do lodów także wymienia Nutribullet Chill jako najlepsze urządzenie tego typu: https://www.prorankingi.pl/rankingi/male-agd-do-kuchni/maszynka-do-lodow/

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Co jest lepsze: nutribullet Chill czy Ninja Creami?

Moim zdaniem nutribullet Chill. Jest bardziej kompaktowy, ma solidniejsze pojemniki, masywniejszy mechanizm mocowania ostrza i w moich testach przygotowywał bardziej jednolite lody. Ninja Creami oferuje natomiast więcej funkcji, w tym Re-Spin i Mix-In.

Czy nutribullet Chill robi lepsze lody niż Ninja Creami?

W moich testach tak. Lody z nutribullet były bardziej równomiernie wymieszane i miały przyjemniejszą, kremową konsystencję. Rzadziej wymagały też dodatkowego mieszania. Trzeba jednak pamiętać, że dużo zależy od składników i proporcji przygotowanej bazy.

Czy lody z nutribullet Chill twardnieją po ponownym zamrożeniu?

W moich testach lody z nutribullet po ponownym zamrożeniu pozostawały stosunkowo miękkie i przypominały konsystencją lody sklepowe. Tymczasem lody z Ninja Creami robiły się bardzo twarde i często wymagały ponownego przetworzenia. Nie wiem, czy różnica wynika z konstrukcji urządzeń, czy z zastosowanych przepisów, ale podczas użytkowania była wyraźnie zauważalna.

Czy Ninja Creami jest awaryjna?

Nie można uznać wszystkich egzemplarzy za awaryjne, ale moje doświadczenia nie są najlepsze. Ninja Creami była już dwukrotnie wymieniana z powodu wyrabiającego się połączenia ostrza z głowicą. Podobne relacje można znaleźć na TikToku i YouTubie. Nutribullet Chill podczas intensywnego użytkowania w wakacje nie wykazywał takiego problemu.

Czy nutribullet Chill jest cichszy od Ninja Creami?

Oba urządzenia są głośne, ale mam wrażenie, że nutribullet ma lepszą kulturę pracy. Jego dźwięk jest dla mnie mniej drażniący i mniej kłuje w uszy niż odgłos pracy Ninja Creami. Nie oznacza to jednak, że nutribullet jest cichą maszynką.

Czy nutribullet Chill ma funkcje Re-Spin i Mix-In?

Nie. Nutribullet nie ma osobnego programu Re-Spin ani funkcji automatycznego mieszania dodatków. Kawałki ciastek, czekolady czy orzechów trzeba dodać ręcznie po przygotowaniu deseru.

Czy w nutribullet Chill i Ninja Creami trzeba mrozić składniki przez 24 godziny?

Tak. W obu urządzeniach bazę lodową należy wcześniej zamrozić przez około 24 godziny, zgodnie z instrukcją producenta. Maszynki nie chłodzą samodzielnie płynnej mieszanki, lecz rozdrabniają już zamrożoną masę.

Czy podobał Ci się artykuł lub smakował przepis?
[Głosów: 1 Ocena: 5]

Autor: BezPomysłu

28 października, 2026

Sprawdź więcej testów:

Braun QuickStyle 7: opinia i test parownicy do ubrań

Braun QuickStyle 7: opinia i test parownicy do ubrań

Szukasz sposobu na szybkie i bezproblemowe prasowanie? Sprawdź moją recenzję parownicy Braun QuickStyle 7, która dzięki nowoczesnym technologiom i mocy pary pozwala w kilka minut pozbyć się zagnieceń i odświeżyć ubrania. Idealna do codziennego użytku – przekonaj się, jak ułatwia życie!

Braun Carestyle 1: opinia i test żelazka z generatorem pary

Braun Carestyle 1: opinia i test żelazka z generatorem pary

Gdy jesteśmy w ciągłym biegu i brakuje nam czasu na codzienne obowiązki, każda chwila, którą możemy zaoszczędzić, jest na wagę złota. W takich momentach nowe żelazko parowe CareStyle 1 od renomowanej marki Braun może okazać się nieocenioną...

Najnowsze testy:

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *